Saturday, August 9, 2014

Akcja

Przeprowadzka. Zaczynam dzisiaj o godzinie dziewiatej, optymistycznie zamierzam skonczyc w poniedzialek. Na poczatku bylo duzo chetnych do pomocy, ale powoli wykruszyli sie do jednego dzielnego kolegi. Drugi kolega zostawil duzy samochod. Zobaczymy ile damy rade dzisiaj przewiezc. Jutro bede rozkladac meble, a w poniedzialek mam zamiar wynajac samochod do mebli. Pianino juz ma zamowiony ekskluzywny transport na poniedzialek (prawie trzysta dolcow). Eksmisje mamy w srode, powinnam sie wyrobic.
Wczoraj poszlam sprzatac, dzisiaj bede musiala jeszcze skonczyc, bo wszedzie jest pyl z cyklinowania podlogi. Najwieksza niespodzianka okazala sie ..... zmywarka w nowej kuchni ;-))). Hura! Wszystko nowe, mieszkanie po generalnym remoncie. Jedyne co mi sie nie podoba to szafka w lazience.
Dzisiaj przyjezdza kolezanka po moja komode, w ktorej trzymalam ubrania. W sumie to nie wiem za bardzo, gdzie bede trzymac swoje ubrania w nowym mieszkaniu. W sumie to nie za bardzo wiem tez, gdzie bede spac. W jednym pokoju bedzie Natalia a w drugim Ania z Dominika. Zamierzam uskladac sobie na jakas wygodna kanape, na ktorej bede mogla spac w duzym pokoju.
Nikt nie chce mojej pralki, suszarki, zmywarki (od wczoraj ;-), lodowki i dwoch biurek.
Komu, komu, bo dzisiaj przeprowadzam sie ;-))))))

Wednesday, August 6, 2014

Gdy dzieci sa z kochajacym tatusiem

Raz jest lepiej, raz gorzej. I chyba klamie z tym lepiej. Jest zle. Za kazdym razem jest to straszne. Odkad bimbo na stanie jest to nie do zniesienia. Czlowiek do wszystkiego sie przyzwyczaja? No to zycze sobie "good luck".
Pierwsza rano a ja siedze i wyje. Wyje za moimi dziecmi i nie moge spac. Mam tu poduszke Dominiki, jej wypchana kaczke, kocyk Ani, wieloryba Natalii. Oblozylam sie czym moglam.
Fizycznie mnie boli jak ich nie ma. Boli mnie brzuch, glowa od placzu i serce mnie kluje. W tym stanie nie wiem, o ktorej mi sie uda zasnac.
Powiedzialam Mundze, ze nie dostanie dzieci, dopoki nie da kasy. Czek oczywiscie dal, zadzwonil, ze bez pokrycia jak tylko dostal dzieci. On chyba tylko klamac potrafi.
Najbardziej rozwala mnie, kiedy dzieci chca zobaczyc tatusia. Dominika za Munga teskni i ona chce do niego chodzic najbardziej. Ania czeka na niego w oknie jak ma przyjsc, a Natalia patrzy na mnie jak na wariatke kiedy wracaja do domu a ja wybucham placzem. Przez ten czas jak ich nie ma kumuluje w sobie tyle stresu, ze jak w koncu wracaja to placze ze szczescia, ze je widze. Mozecie sie popukac w czolo ale niestety tak jest.
Potem dzieci opowiadaja rozne rzeczy z pobytu u kochajacego tatusia. Jak to moga isc spac o ktorej chca, jak spia do 10, jak jedza jakies syfy, jakie to kochajacy tatus ma pomysly i co tez ciekawego bimbo zrobila. Kiedy dzieci opowiadaja to ja czuje jakby mi sie wszystko rozsypywalo w srodku. Nie moge krytykowac, bo przestana opowiadac i powinnam uwaznie sluchac jakby mnie to conajmniej obchodzilo. Glupio sie usmiecham a w srodku mnie skreca ze zlosci.
Przyszly tydzien Munga ma caly wolny, ciekawe jak ja to przezyje.
Pare dni temu Ania plakala dlaczego juz nigdzie nie jezdzimy razem jako rodzina. No coz kochana Aniu tatus sobie znalazl nowa rodzine i teraz bedziesz juz jezdzic z nimi. Mama i tata juz nie sa razem Aniu, jak mam Ci to wytlumaczyc?
Jutro musze oczywiscie wstac i jechac do sadu. Dostalam dzisiaj date eksmisji na trzynastego (szkoda, ze nie piatek). Mieszkanie jeszcze nie gotowe. Dzwonilam dzisiaj zeby sie czegos dowiedziec, bez skutku, bede dzwonila jutro. Chalupa spakowana, zostaly tylko ciuchy i kuchnia, tylko data przeprowadzki nieznana.

Wednesday, July 30, 2014

Zeby nie bylo...

Ze tylko narzekam. Przyjechal do mnie moj najlepszy przyjaciel, z przyjacielem. Dzieki temu, ze byli, udalo mi sie nie zwariowac, kiedy dzieci pojechaly na wakacje z tatusiem i jego nowa rodzinka. Spakowalam bety i wynioslam sie z domu na pare dni.  
Troche pobujalismy sie z dzieciakami po miescie zanim nas opuscily.
Bylismy w Parku Centralnym.
 
 
Pewne rzeczy pozostaja niezmienne ;-)



Pojechalismy tez do Zoo na Bronksie


 
 

 
I do Gugennheima, gdzie wszyscy prawie umarli z nudow. Dobrze, ze nie musielismy zaplacic za bilety, bo moglibysmy sie wtedy bardzo zdenerwowac. Wystawa byla na temat wloskich futurystow i zapewne byla to bardzo cudowna wystawa, ale nie zgodzila sie z naszymi upodobaniami estetycznymi.
Ja sie wpienilam, poniewaz nie mozna bylo zdjec robic. Tylko na dole w holu z dolu do gory, ale z gory do dolu to juz nie. I ta siksa co mi zwrocila uwage byla naprawde malo uprzejma.


 
Oczywiscie na Manhattanie trzeba sie wszedzie nalazic, wiec lazilismy. 


Przez piec godzin szukalismy Intrepida (tego ponizej), bo mi sie pomylilo geograficznie. I przewleklam wszystkich przez pol wsi. Jak juz znalezlismy to pocalowalismy klamke, bo wlasnie zamkneli. Do konca wakacji bede musiala jeszcze raz sie tam wybrac.



Bylismy tez na plazy na Coney Island.




Goscie juz pojechali, teraz moge sobie tylko tesknic od nowa.

Monday, July 28, 2014

Tadam!

Umowa zostala dzisiaj podpisana. Tysiace dolarow, ktore musialam pozyczyc zmienily wlasciciela. Mieszkanie jest w trakcie generalnego remontu. Jak tylko skoncza bedziemy sie przeprowadzac. Wczoraj posprzatalam caly dom i zaczelam sie pakowac.
Ogrom calej operacji jest, hm..... ogromny? ;-) Stracimy trzy pomieszczenia: jedna sypialnie, jadalnie i lazienke. Najgorszy bedzie problem z lazienka hehehe, lalunie beda musialy chyba sobie grafik zrobic.
Jak sie czuje? Umieram ze strachu. To moje pierwsze, odpowiedzialne zadanie. Skonczyl sie dzien dziecka. Bede odpowiadac kompletnie sama za dzieci (kiedy beda ze mna ;-/), za czynsz, rachunki  i wszystko inne. Mozna powiedziec, ze zaczynam zycie osoby doroslej od nowa ;-).
Tutaj gdzie bedziemy mieszkac, w wielkim, szesciopietrowym blokowisku.

 
W czwartek mija termin, do ktorego mamy zwolnic mieszkanie. To nam sie raczej nie uda.
Nastepnie powinni mi wreczyc nakaz eksmisji. Sedzia powiedzial, ze powinnam zdazyc z przeprowadzka, ale gdybym sie denerwowala to moge przyjsc znowu do sadu. Zobaczymy jak sie sytuacja rozwinie, jak na razie moge tylko na toalecie siedziec z tego powodu.

Sunday, July 27, 2014

Prospect Park, Brooklyn

Nie bylo mnie tam wczoraj. Mialam jechac bez biletu, koncert byl pod odkrytym niebem, na zewnatrz tez daloby sie posluchac.  Nie wyszlo niestety. Nie tym razem, mam za duzo na glowie.
Ma milosc i tak pozostaje niezmienna, pomimo tego, ze jak slysze ostatnia plyte to dostaje szczekoscisku.
 
 
 

Wednesday, July 23, 2014

Postanowienia Noworoczne

- na pierwszym miejscu miec dobro dzieci,
- na drugim miejscu miec swoje dobro,
- skupic sie na wyrzucaniu/pakowaniu/organizowaniu,
- starac sie przetrwac jeden dzien na raz,
- nie ogladac sie za siebie, nie rozpamietywac, nie analizowac co bylo,
- nie wrzeszczec i scen nie robic,
- nie wypowiadac sie negatywnie o wiadomokim, nie obgadywac,
- uwazac co sie mowi przez telefon, nawet za zamknietymi drzwiami od sypialni i od lazienki,
- nie narzekac/skarzycsie,
- trzymac glowe podniesiona do gory,
- codziennie wygladac jak Miss Polonia ;-),
- nauczyc sie mowic "nie" i trwac przy swoim,
- probowac zachowac klase i sladowe resztki dobrego wychowania,
- nie dac sie...
Czy cos ominelam?

Tuesday, July 22, 2014

Zmeczonam

Tym wszystkim. 
Dzisiaj rano w sadzie cztery godziny, po to tylko, zeby mi sedzia powiedzial, ze za wczesnie przyszlam. Mam czekac dopiero na nakaz eksmisji i dopiero jak go dostane to isc do sadu. 
Nerwami z babcia moich dzieci (matka Mungi), ktora pisze nonsensy (na moj temat) do mojej najstarszej corki zamiast do mnie. 
Kombinowaniem pieniedzy na pierwszy miesiac i depozyt do nowego mieszkania. 
Ukladaniem sie z Munga, ktory powiedzial, ze nie bierze dzieci w ogole, skoro nie zgadzam sie na sleepover. No nie zgadzam sie, bo jakos mam moralna blokade, ze wzgledu na to, ze jego dziewczyna tam spi. I owszem, rozumiem, ze kiedys ona moze tam mieszkac. Ale do cholery dajcie mi sie do calej sytuacji przyzwyczaic? Powoli a nie wszystko od razu? Nie musze chyba sie z nia od razu  zaprzyjazniac? Zreszta zostalo mi to zaproponowane, nie myslcie, ze nie. Munga chce miec jedna, wielka happy family. Zapytalam mojego najstarszego dziecka czy chce isc do tatusia na noc. Powiedziala, ze nie skoro jego dziewczyna tam jest. Czy chce w takim razie isc z wizyta? Tak, z tym nie ma problemu.
Ale Munga nie pyta dzieci co one chca, on robi tak jak on chce. 
Nie wiem, moze sprzatanie z zeszlego tygodnia mi wychodzi, ale strasznie mnie plecy bola. 
W tym tygodniu natomiast bede miec jedno sprzatanie i trzy dni opieki nad dziecmi. 
Poszlam dzisiaj do mojej "normalnej" pracy. Wszyscy mi powiedzieli, ze wygladam na zrelaksowana. Hahaha no rzeczywiscie, przeciez mam wakacje!